Home
Ilya Repin, „Niespodziewany gość” (1884-1888), olej na płótnie, 160,5×167,5 cm, Galeria Tretjakow w Moskwie
 
Pamiętam jak będąc dzieckiem oglądałam album z obrazami Galerii Tretjakow w Moskwie. Obrazy te na długo pozostały mi w pamięci i do dziś są żywe tak bardzo jakbym miała tę książkę wciąż otwartą przed oczami. (Zapewne te, które najbardziej utkwiły mi w pamięci, będę przybliżała sukcesywnie.) 
Wielopostaciowa scena, której akcja rozgrywa we wnętrzu domu inteligencji rosyjskiej zasługuje na szczególną uwagę, ze względu na ciekawą kompozycje oraz światłocień. Postacią główną wokół, której organizuje się cała kompozycja jest tytułowy „Niespodziewany gość” – skazaniec, który powrócił do domu. Postaci zgrupowane w pomieszczeniu, pochłonięte codziennymi zajęciami, zostają niespodziewanie poruszone, gdyż do pokoju weszła bliska im osoba, której losy od dłuższego czasu nie były znane. Gość usytuowany jest wyraźnie po lewej stronie, zwrócony jest do postaci starszej kobiety – zapewne matki, która do widza skierowana plecami, uchwycona w momencie wstawania z fotela, lekko przygarbiona, wpatrzona w postać syna. Te dwie postaci są wiążące dla całej kompozycji, gdyż między nimi istnieje niewidzialna nić porozumienia pełna emocji, uczuć, a zarazem wymownej ekspresji.
Skazaniec w skromnym, niechlujnym ubraniu, stanowi niejako kontrast do jasnego, czystego wnętrza. Postać jego masywna toporna, o wymownym spojrzeniu przepełnionym niepewnością, bólem, żalem, a zarazem radością z powrotu.
Twarze potaci skierowane są ku głównemu bohaterowi dzieła, wszystkie o bogatej mimice. Przeszywające spojrzenia skontrastowane zostały z zastygłymi, sztywnymi pozami postaci. Ujęta profilowo twarz matki, nasuwa nam przypuszczalny jej wygląd.
Należy jeszcze zwrócić uwagę na padające światło, pomieszczenie rozświetlone jest za pomocą dwóch krzyżujących się strumieni. Jeden padający z usytuwanych po lewej stronie otwartych drzwi balkonowych, drugi z pomieszczeń widocznych przez otwarte drzwi. Główna postać stoi w punkcie krzyżowania się tych dwóch strumieni, co jest pewnym sposobem jego heroizacji i podkreślenia ważności tej postaci dla całej kompozycji. Napełnienie pomieszczenia światłem zapewne ma swoje symboliczne znaczenie jasności jako początku, radości.
Scenę obserwujemy z drugiego końca pokoju. Obserwacja odbywa się z pozycji jednego z domowników, którym staje się widz rozpoczynający percepcje tego dzieła. Jesteśmy zachęceni do robienia tego samego, co pozostałe postaci. Repin ukazał dokładny obraz tego co jest tu i teraz, a zarazem narzucił nam sposób oglądu z jednego określonego punktu. Jako obserwatorzy lub członkowie tej długo wyczekiwanej sceny, zastygamy wraz z postaciami, oczekując tego co nastąpi dalej, a zarazem uczestniczymy w tej dość intymnej sytuacji rodzinnej. Widz jednak zostaje w jakiś sposób odseparowany, zdystansowany, gdyż umieszczenie na środku kompozycji tyłem odwróconego fotela, z którego wstaje postać matki, tworzy jakby pewną granicę niedostępności, nieprzekraczalności. Świat przedstawiony jest tylko do oglądu, nie możemy w nim uczestniczyć w pełni.
Zaintrygowało mnie w tym obrazie zestawienie ogromnego ładunku emocjonalnego, z harmonijną, przemyślaną, wyważoną kompozycją. Postać matki, gosposi, dziewczyny przy fortepianie w zastygłych pozach, których emocje można wyczytać z pełnych wyrazu oczu.
Umieszczenie tej sceny w pomieszczeniu, ograniczenie jej czterema ścianami podkreśla intymność sytuacji. Jest ona wyłącznie zarezerwowana dla mieszkańców tego domu. Doskonałe studium twarzy postaci, a zarazem ograniczenie środków malarskich do minium oraz zastosowanie wyważonej kompozycji i mocnego strumienia światła sprawiły, że obraz ten zajmuje ważne miejsce w moim muzeum wyobraźni.  
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s